FANDOM


Powiada się, że podczas zamieszek i pożarów pijany jak ogr Uther Morgrimson zataczał się pomiędzy tłumem, wrzeszcząc "głupi!" i płacząc na przemian. Ponoć wybił kilku mieszczanom zęby, ale i sam ucierpiał gdy od ognia zajęła mu się broda. Gdy nastroje się uspokoiły, krasnolud nadal pił na umór, spędzając nieliczne chwile trzeźwości w urzędzie, ponoć pragnąc policzyć wszystkie niziołki świata. Wieczorami zawsze zachodził jednak do karczmy, by wlać w siebie dzban gorzałki. Im więcej pił, tym więcej łez mu z oczu leciało, a na całą izbę zaczynał wyć o utraconym synu i synowej. Niektórzy szepczą, że to nawrót pomieszania zmysłów, którego nabawił się podczas eksplozji metanu w zhufbarskiej kopalni. Wielu zastanawia się też, czy Kompania Żelaznego Niedźwiedzia opowie się po którejś ze stron w nadchodzącym konflikcie. Wszystkie krasnoludy milczą jednak zawzięcie. Tylko ich kucharz, niziołek Hoggs raz rzucił, że w forcie się okopią i przeczekają niespokojne dni.