FANDOM


W momencie, kiedy sytuacja na nabrzeżu już się uspokoiła, orszak Czarnego Flisaka wszedł na barkę, w momencie, kiedy ludzie zaczęli powoli rozchodzić się kiwając posępnie głowami, kiedy wszystko wracało do normy... Poleciał pierwszy kamień. I wtedy się zaczęło...

Przez kilka ostatnich dni atmosfera była tak nerwowa, że niemal było słychać buczenie tego roju os w ulu. Śmierć baronowej oznaczała dla Sylvanii nieład, panikę, anarchię i krew... mnóstwo krwi.

Rozpoczęła się druga faza zamieszek. Przypomnijmy: pierwsza rozpoczęła się od pożaru, który wybuchł zaraz po ogłoszeniu śmierci Beatrix von Walden. Było to powodem lub pretekstem do wprowadzenia do miasta wojska jako siły stabilizacyjnej. Ten pomysł Kristoffa von Fennwart powiódł się i wszystko może zakończyłoby się szczęśliwie, gdyby nie fakt, że prości ludzie powiązali pojawienie się żołnierzy w barwach Kasslerów z sytuacją, która miała miejsce niecały rok wcześniej (kiedy podległa K. von Fennwartowi straż wpuściła zbrojnych E. von Kasslera), czyli oblężenia zamku Waldenhof. Mieszczaństwo zaskoczyło straż oraz wojsko, co doprowadziło do dłuższego trwania samych zamieszek. Pojawiły się nowe formy walki ulicznej jak barykady, czyli blokady ulic i stosowanie wozów (przez obydwie strony) jako ruchomych zasłon. Kres położył regularny kontyngent Stirlandu, który przeczekał aktywne fazy i gdy mieszkańcy byli zmęczeni - wkroczył na główne place miasta obwieszczając koniec.

"UPIR WAS OSCZEGAŁ" pojawił się napis na jakiejś ścianie w centrum miasta.

Wiele lat później kronikarz napisze: "rozruchy w mieście Waldenhof, trwały przez 18 dni. Było to najbardziej krwawe powstanie poza Stolicą Imperium w historii. Kompletnie nie przygotowane do walki w mieście wojsko Kasslerów, złożone głównie ze zwykłych wiejskich rekrutów, poniosło już w pierwszych trzech dniach dotkliwe straty. Dopiero potem wojsko stirlandzkie po raz drugi opanowało sytuację, chociaż ono również nie uniknęło ofiar. Podejrzewa się, że w mieście zginęło nadto kolejnych stu obywateli, a panika spowodowała, że kolejne rodziny zaczęły opuszczać stolicę."

--

Nawiązania:

Historia młodego mężczyzny niesionego na drzwiach po ulicach miasta zainspirowała nieznanego barda do napisania tekstu piosenki o tym wydarzeniu. Nie znał on nazwiska ofiary, więc użył imienia i nazwiska człowieka, który już wcześniej zaistniał w buntowniczych hasłach (związanych z pierwszymi zamieszkami): Erhardt von Rosswart. Pieśń najprawdopodobniej przeszła wiele przemian, zdaniem historyków fragment "czarny proporzec nad kordegardą" nie mógł pojawić się w owym czasie, gdyż kordegarda stanęła dopiero po pełnej przebudowie fortyfikacji miasta (zgodnie z aktem lokacyjnym) trzy do pięciu lat później. Należy też pamiętać, że wcześniej zamiast Kristoff von Fennwart występował Erik von Kassler, który zyskał sobie miano "Krwawy Kociołek", zatem jedna z linii miała postać "Krwawy Kociołek, kat tego miasta".

Z fragmentów przekazów, które się zachowały jesteśmy w stanie odtworzyć następujące strofy:

Chłopcy z Waldenhof, chłopcy z Sylvanii,
Dzisiaj Fennwarci użyli broni.
Dzielnieśmy stali, celnie rzucali,
Erhardt von Rosswart padł.

W rękach ponieśli go Eissenstrasse,
Naprzeciw tarcze, naprzeciw kusze.
Chłopcy z Sylvanii pomścijcie druha!
Erhardt von Rosswart padł.

Jeden zraniony, drugi zabity,
Krwi się zachciało Kristoffa bandytom.
To gwardia strzela do Sylvańczyków,
Erhardt von Rosswart padł.

Kristoff von Fennwart, to kat jest miasta
Przez niego giną dzieci, niewiasty
Poczekaj draniu, my cię dostaniem
Erhardt von Rosswart padł!

Dokerzy z portu, cechowi z miasta
Idźcie do domu, skończona walka
Elektor wiedział, nic nie powiedział
Erhardt von Rosswart padł!

Nie płaczcie matki, to nie na darmo
Czarny proporzec nad kordegardą
Za torf i rzepę, nową Sylwanię
Erhardt von Rosswart padł