FANDOM


Bepsko (a. bebsko, nie mylić z babskiem). Tu pisać nie ma co wiele... bepsko straszne jest niczym zaraza.

Występowanie: istota ta może wyskoczyć na chłopa z przybrzeżnych szuwarów, albowiem trzciny rosnące w płytkiej wodzie to właśnie miejsce, gdzie najbardziej hazardowne jest spotkać owo.

Działanie: "panie, bepsko jak chłopa uchwyci, jak przydusi! ... To chłopu ochota na żonę odchodzi... i... kuśka nie staje..." - opowieść przewoźnika rzecznego spisana przez Nicolasa von Siemnitz, imperialnego oficera i podróżnika.

Wygląd i charakterystyka: no... tego... no to no, ma takie, że no... kosmate jest... i mniejsze niż człek... a skacze na plecy, to i nie widać, panie...

"Wcale nie małe i włochate. Wielkie i i łyse jak glaca sołtysa z Wurstdorfu! Kum mojego kuma widział na własne oczy tak ja ja teraz Was nie widzę! Jedno co prawda to, to że jak chłopa takie bebsko przydyba, to już lepiej by dla niego było żeby żywota z piersi poborca podatkowy mu wydusił. Bo z takiego chłopa to już pożytku żadnego potem ni ma." - mistrz Johan Shmidt(1), cyrulik, cudotwórca z Altdorfu, działający głównie na terenie Bretonii.

Teraz już wiecie, gdzie ma swe korzenie zwyczaj, żeby to baby prały.

--  

1 - Kto jak kto, ale Mistrz Shmidt zna się na rzeczy, to człowiek bywały i uczony i jak pisze w swym dziele: "Cudowna Maść, czyli jak wynalazłem Panaceum" w swej karierze spotkał się na terenie Bretonii z wieloma przypadkami tej przypadłości. Cyrulik w swej księdze dowodzi, iż maść jego autorstwa jest jedynym znanym lekarstwem na urok b. Zdania co do jej skuteczności są podzielone w środowisku, nie można jednak zaprzeczyć, że Shmidt zbił na jej sprzedaży spory majątek, więc coś w tym jednak musi być. A środowisko, jak to środowisko, podzielone w opiniach i zawistne o sukcesy kolegów niczym baba o fatałaszki. 

Strona jest częścią sekcji "Mity, legendy, zabobony, wierzenia..."