FANDOM


Alma

Alma von Trautzen z domu Farkas - Dziewczyna o niebywałym talencie muzycznym, pochodząca ze średnio zamożnej rodziny. Od najmłodszych lat wprawiała wszystkich w osłupienie swoim anielskim głosem, każdy w Leichebergu chciał posłuchać najmłodszej z czterech córek Szada Farkasa. Kupiec zwęszył w talencie swej córki niebywały interes i zaczął wmawiać innym, że jej głos ma magiczną moc, a słowa, które wyśpiewuje, spełniają się. Chłopstwo początkowo nie dawało wiary, lecz dziewczynka śpiewająca o letnich promieniach słońca, o dobrych zbiorach, czy o mroźnej zimie, siłą rzeczy sprawdzały się i zaczęto wierzyć, że ma ona prawdziwą moc. Alma nasłuchawszy się wielu komplementów, a także błagań o dobrą pieśń, zaczęła sama wierzyć, że jest niezwykła. Stała się pyszna i opryskliwa. Pieśni układała w taki sposób, by złorzeczyć, bądź spełnić własne pragnienia. Gdy minął czternasty rok jej życia, przyszła do niej przejezdna kobieta obwieszona dziwnymi talizmanami, która słysząc okrutne słowa wyśpiewywane tak pięknym głosem, przepowiedziała Almie, że w dniu narodzin jej pierwszego dziecka, umrze w straszliwych cierpieniach za te wszystkie kłamstwa, jakimi obdarowywała innych. Dziewczyna nie chciała jej wierzyć, przegoniła kobietę. Wtenczas dowiedziano się, jakoby starszy z synów szlachcica zarządzającego wioską, zaczął szukać sobie żony. Alma znalazła w tym dla siebie szansę i zawalczyła o serce Trautzena. Mężczyzna usłyszawszy jej śpiew, zaprzestał szukania szlachcianki i uparł się, że właśnie ta córka kupca ma zostać jego żoną. Para długo nie cieszyła się sielankowym życiem, zwłaszcza, że Herzer zaczął naciskać na potomka, którego Alma nie chciała mu dać. Po wielu kłótniach dziewczyna wreszcie zgodziła się, mając nadzieję, że przepowiednia starej kobiety okaże się być wyłącznie wstrętnym kłamstwem. Na rozwianie wątpliwości nie trzeba było długo czekać. Dziewiątego miesiąca po swoich piętnastych urodzinach komnata Almy utonęła w przeraźliwych wrzaskach mrożących krew w żyłach. Nie pomagały napary z ziół i okłady, poród przebiegał z wciąż nawarstwiającymi się powikłaniami, aż wreszcie na świat przyszła czarnooka istota. Alma nie mogła na nią spojrzeć, gdyż krew zalała jej oczy. Odchodząc, powtarzała wciąż słowa "Twoja kolej, Esther".